Sukces w genach

Kto ma sobie poradzić z kryzysem, jak nie my? Bardzo dobrze sprawdzamy się w takich sytuacjach - mówi najbogatszy Polak w rozmowie z Piotrem Aleksandrowiczem.


NEWSWEEK: Amerykanin mówi: oczywiście możemy to zrobić.
Europejczyk: możemy zrobić, ale...
A młody, przedsiębiorczy Polak?

LESZEK CZARNECKI: Nic nie mówi, tylko robi.

To dlaczego przez 20 lat żadna nasza firma nie rozwinęła się od garażu do pozycji europejskiego gracza?

- O, nieprawda. Asseco jest jednym z największych producentów oprogramowania w Europie, a powstało od zera. Poczekajmy jeszcze chwilę. Nadal jesteśmy na etapie pierwotnej kumulacji kapitału. Wzorce przedsiębiorczości i kapitalizmu dopiero tworzymy.
Do tej pory wykorzystywaliśmy rezerwy proste - biznes tak naprawdę nie wymagał wielkiej innowacyjności, lecz porządnego prowadzenia, niskich kosztów i szybkiego zdobywania udziału w rynku. W tej chwili konkurencja się zaostrza i myślę, że innowacja będzie coraz bardziej istotnym elementem rynkowego sukcesu.

Dlaczego właściwie mają powstać polskie globalne marki, skoro dotąd nie powstały?

- Dlatego że nasz udział w światowym produkcie krajowym wynosi półtora procent, więc z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że na liście stu największych korporacji światowych powinniśmy mieć jedną, dwie polskie firmy. Może informatyczne, może odzieżowe, a może architektoniczne, bo w tej chwili na rynku bardzo zaczynają się liczyć nasi architekci. Polacy wygrywają jedną czwartą międzynarodowych konkursów.

Czego trzeba, żeby osiągnąć sukces w biznesie?

- Biznes wymaga kreatywności, tak samo jak każdy inny rodzaj sztuki. Potrzebna jest ogromna ciekawość świata, umiejętność syntetycznego patrzenia na rzeczywistość - jaki jest rynek i co można na nim zrobić, a z drugiej strony myślenia analitycznego, jak konkretnie wytworzyć produkt czy usługę. Potrzebne są też umiejętności interpersonalne - biznes się robi z ludźmi.
Przedsiębiorca musi być jak sportowiec: konsekwentny, cierpliwy i mający zaufanie do siebie. Bo pierwsze zawody na ogół się przegrywa i podobnie jest w biznesie. Trzeba mieć także intuicję.

A twardość, bezwzględność, brak skrupułów w dążeniu do celu?

- To pytanie do moralistów. Będąc bezwzględnym i cynicznym, można odnieść sukces w biznesie, ale nie jest to ani warunek konieczny, ani dostateczny. I sympatyczniej jest odnieść sukces, wykazując się wrażliwością ludzką. Nie myliłbym także bezwzględności z konsekwencją.

A innowacyjność? Czy jest silnym punktem młodych Polaków?

- W organizowanym przeze mnie konkursie dla studentów biznesmenów nie spotkałem żadnego przedsięwzięcia, o którym powiedziałbym: wow! W które wkładamy bardzo dużo pieniędzy, robimy sieć i cała naprzód. Ale może nie potrafiłem go dostrzec. Jeden ze znanych reżyserów odrzucił na castingu Madonnę, bo nie potrafiła śpiewać i bardzo słabo tańczyła.
Gwoli sprawiedliwości - kiedy przypomnę sobie swoje początki, to tam też żadnej innowacji nie było. Kiedy zaczynałem z robotami podwodnymi, wiedziałem tyle, że tam są nieprawdopodobne marże, bo w państwowej firmie na jednego nurka przypada od 100 do 200 ludzi obsługi na powierzchni, a można to sprowadzić do dwóch, trzech osób.

Wróćmy do teraźniejszości. Czy polscy przedsiębiorcy są przygotowani na dzisiejszy kryzys?

- A kto miałby być bardziej przygotowany? Amerykanie, Anglicy, Szwedzi? Myślę, że każdy musi takiej sytuacji doświadczyć indywidualnie i albo się sprawdzi, albo nie.
My, Polacy, na ogół w takich sytuacjach bardzo dobrze się sprawdzamy.

Dlaczego?

- Znakomita większość polskich przedsiębiorców ma 3550 lat i pamięta komunę.
Mamy w genach życie w permanentnym kryzysie. To niezły background. Nikt nie jest przerażony. Wie, że trzeba się przestawić i po prostu załatwić to, co niezbędne, obojętne, czy tak jak kiedyś chodziło o załatwienie brakującego materiału, czy teraz zlecenia. Od dawna nie spotkałem ani jednego przedsiębiorcy, który byłby pesymistą. Nikt nie chce zwalniać, wszyscy chcą inwestować, jest tylko kwestia ile.

Ale przerwanie budowy największego polskiego wieżowca we Wrocławiu z powodu kryzysu było chyba dla pana trudną decyzją?

- Wieżowiec? Normalna decyzja biznesowa. Na kilka miesięcy wstrzymaliśmy prace, ale teraz znów budujemy.

Jak przetrwać trudne chwile w biznesie?

- Krok wstecz, prześledzenie kosztów, prześledzenie marż. Jeżeli dalej wychodzi, że się nie kalkuluje - zmiana branży. Trzeba być konsekwentnym, ale to nie oznacza ślepego uporu i trwania przy pomyśle, który okazał się nietrafny.

Rozmawiał Piotr Aleksandrowicz
Źródło: Newsweek Polska, 2010-01-18


Wspólny interes
Jesteś studentem, masz pomysł na biznes, prowadzisz już działalność gospodarczą?
Zrób joint venture z Leszkiem Czarneckim.
Multimiliarder, właściciel Getin Holdingu i wielu innych firm, Przedsiębiorca 20lecia, po raz drugi organizuje konkurs „Studiuję, pracuję, zarządzam” („Newsweek” jest patronem medialnym), w którym oferuje zwycięzcy wspólne przedsięwzięcie. Więcej o zasadach uczestnictwa w konkursie na stronie www.przedsiebiorczosc.com. Cała rozmowa z Leszkiem Czarneckim na www.newsweek.pl
 

Partnerzy programu