Korporacja czy własna firma? Ścieżki rozwoju w biznesie

Krzysztof Malicki, Prezes Zarządu Datera SA, jeden z pomysłodawców platformy FreecoNet

- Pytaniem bardziej istotnym od pytania „korporacja, czy własna firma” jest pytanie o to, w jakiej kolejności należy zdobywać te dwa doświadczenia. Osobiście uważam, że aby dobrze prowadzić własną firmę warto poznać korporację.

- Motywatorem do zmiany miejsca zatrudnienia w przypadku pracy w korporacji jest osiągnięcie granicy możliwości rozwoju. Jeżeli stwierdzimy, że przestaliśmy się uczyć, a nasza wartość na rynku pracy przestała rosnąć, to warto pomyśleć o zmianie pracy lub założeniu własnej firmy.



Grażyna Piotrowska-Oliwa, Prezes Zarządu PTK Centertel

- Jest takie popularne stwierdzenie o zwierzęciu korporacyjnym. I jest w tym dużo prawdy – żeby pracować w korporacji, trzeba się dobrze czuć w pewnych warunkach. Często są to koterie, dwory, ludzie bardziej i mniej profesjonalni – to jest sztuka przetrwania. Ale jest też mnóstwo zalet. Wybór powinien zależeć od naszych oczekiwań, nie tylko finansowych, ale również tego, w czym czujemy się najlepiej.

- Najważniejsze, żeby wyciągać wnioski z porażek i nie rozczulać się nad nieudanymi przedsięwzięciami. Nawet jeśli kostka jest skręcona, ale możemy chodzić, to kula pod pachę i w drogę.



Tomasz Sielicki, Członek rad nadzorczych Sygnity S.A., Agora SA i Budimex SA, twórca sukcesu ComputerLand

- Oczywiście nie ma na świecie menadżera, który nie popełnił ogromnych błędów. Jednak podejście do nich jest czysto psychologiczne. Porażki należy traktować jako element zdobywania doświadczenia. Najgorsze co można zrobić z porażką to przejmować się i nie wyciągnąć wniosków.

- Jeżeli się pracuje dla pieniędzy, to nie osiągnie się sukcesu. Musi być dalszy cel. Pieniądze liczą się po stronie kosztów, żeby nie wydawać za dużo. Ale nie wolno pracować dla pieniędzy.



Leszek Czarnecki, większościowy akcjonariusz i Przewodniczący Rad Nadzorczych spółek GETIN Holding SA i LC Corp. SA

- Nieuchronnym elementem bycia biznesmenem jest podejmowanie ryzyka. Gdybym zastanowił się nad swoimi przedsięwzięciami pod względem ilościowym, to z pewnością większość z nich mi w życiu nie wyszła. Na szczęście co innego, pod względem jakościowym.

- W biznesie jest podobnie jak w sporcie. Nie ma takiego sportowca, który zawsze wygrywa. Ważne, żeby wiedzieć, kiedy podjąć odpowiednie decyzje i iść dalej.
 

Partnerzy programu