Jurorzy o konkursie

Michał Macierzyński (Bankier.pl)
Wybór zwycięzcy nie był łatwy. Mieliśmy świadomość, że w pewnym sensie decydujemy o czyjejś przyszłości. Świetne pomysły, które kandydaci przedstawili okazały się ważnym, jednak tylko jednym z kryteriów wyboru. Równie istotnym okazała się pasja, a ta była w wielu przypadkach wręcz fizycznie namacalna. Uczestnictwo w pracach jury utwierdziło mnie w przekonaniu, że młodzi Polacy potrafią brać los w swoje ręce. To było bardzo budujące doświadczenie.


Roman Młodkowski (TVN CNBC Biznes)
Cieszę się, że mogłem wziąć udział w pracach jury. To było bardzo ciekawe doświadczenie - rozmawiać z młodymi ludźmi starającymi się zbudować własny biznes. Od zarabiania na wynalazkach internetowych aż po dystrybucję zdrowej żywności czy urządzeń do zabiegów kosmetycznych - to fascynujące jak wiele różnych pomysłów mają młodzi ludzie.

Co ciekawe - nie tylko przedstawiciele kierunków ścisłych radzą sobie w działalności gospodarczej - spośród osób, które rekomendowaliśmy na finalistów Leszek Czarnecki zdecydował się na zainwestowanie w działalność organizowaną przez osobę studiującą na kierunku humanistycznym, co pokazuje, że nie kierunek w którym się kształcimy, ale pomysłowość i pasja są sposobem na tworzenie własnego biznesu.

Trochę zaskoczyło mnie, że studenci prezentując swoje plany biznesowe w bardzo niewielkim stopniu odwoływali się do prognoz opartych na liczbach, że te plany w dużym stopniu oparte są na przekonaniu, że się uda a nie na analizie rynku - ale to tylko pokazuje, jak wiele jest do zrobienia po stronie systemu nauczania, który powinien dawać młodym ludziom podstawy wiedzy koniecznej by radzić sobie z bilansem, rachunkiem zysków i strat, rachunkiem przepływu gotówki i innymi podstawowymi narzędziami - skoro w liceach uczy się chemii czy fizyki kwantowej nie wspominając o rachunku różniczkowym.


Konrad Sadurski (Gazeta Wyborcza)
Jestem pod wrażeniem konkursu „Studiuję, pracuję, zarządzam”.Pod wrażeniem pomysłów na prowadzenie firm - od programowania awatarów, prowadzenia sklepów z ekologiczną żywnością, organizowania gier ulicznych po zakładanie afrykańskiej wioski pod Żelazową Wolą i budowę komputerowej platformy do handlu walutami. Pod wrażeniem zapału uczestników. Miliona złotych obrotu - tak, tak była jedna taka firma w finale. I gdyby tę pomysłowość i zapał studentów dało się przeliczyć na pieniądze to byłbym spokojny o przyszłość ich firm i nasze PKB. Tę sielankową wizję trochę psuło mi podejście niektórych młodych przedsiębiorców do liczenia - mieli problemy z określeniem ile dokładnie potrzebują od Leszka Czarneckiego na rozkręcenie firmy, co za te pieniądze chcą osiągnąć i na czym opierają swoje wyliczenia. A kluczem do sukcesu w biznesie - jak mi się wydaje - jest połączenie romantycznego zapału i wizji (w czym jesteśmy znakomici) z pozytywistycznymi cechami (tu jest gorzej), czyli stałym doglądaniem firmy, pilnowaniem kosztów, liczeniem, poprawianiem. Zwycięzca konkursu nauczy się tych pozytywistycznych cech zapewne od Leszka Czarneckiego. Szkoda że tylko jeden.


Leszek Tokarski (Partner w Deloitte)
„Z wielkim zadowoleniem przyjąłem wprost ogromne zainteresowanie studentów udziałem w konkursie p. Leszka Czarneckiego; jeszcze większym zaskoczeniem była niesamowita ilość i różnorodność zgłoszonych pomysłów; jednoznacznie dowodzi to, że mamy wspaniały potencjał w kapitale intelektualnym młodych ludzi wchodzących obecnie w życie zawodowe; jako postulat de lege ferenda życzyłbym sobie a przede wszystkim przyszłym uczestnikom konkursu aby zwracali uwagę również na zagadnienie prawne dotyczące zamierzonych poczynań biznesowych; nie można zapominać, że prowadzenie działalności gospodarczej jest osadzone w ścisłych ramach naszego systemu prawnego oraz wiąże się ze stałym (często na wyrost) ponoszeniem kosztów w postaci np. podatków, które mają istotny wpływ na przewidywany zwrot z inwestycji; pamiętajmy, że ignorantia iuris nocet…”
 
 

Partnerzy programu